Przez dobrą moc Twą, Panie, otoczony

Ten napisany w „przeddzień” męczeńskiej śmierci tekst Dietricha Bonhoeffera zawsze mnie szczególnie wzruszał, gdy śpiewaliśmy go w kościele na zakończenie roku liturgicznego lub roku kalendarzowego. Jest on dla mnie połączeniem dwóch dość odległych od siebie, a w pewnym sensie nawet przeciwstawnych uczuć: rezygnacji i nadziei.
Mało kto dziś pamięta, a jeszcze mniej osób o tym mówi, iż ten urodzony we Wrocławiu ksiądz ewangelicki, pisał dość szeroko o upadku i kompromitacji instytucji Kościoła, wieszcząc nadejście wiary bez religii, „chrześcijaństwa ateistycznego”. Miało to oczywisty związek z tym, co działo się wówczas w Niemczech, to znaczy codzienną rzeczywistością pod faszystowskim rządem Hitlera, pod którego „opiekę” przeszły Kościoły niemieckie, łącznie ze Śląskim Kościołem Unijnym. To jest ten element rezygnacji – przepadło, stało się, Bonhoeffer nie mógł tego zmienić. Z drugiej zaś strony powstaje wówczas Kościół Wyznający, a pierwszy jego śląski „synod” odbywa się we wrocławskim kościele św. Krzysztofa, w którym dziś jestem dyrektorem muzycznym.
Tak więc obok tych, którzy poparli nazim, pozostali ludzie, o których Czesław Niemen śpiewał „dobrej woli”, będąc przekonanym, że to właśnie dzięki nim „ten świat nie zginie nigdy”. Tak też chyba musiał pomyśleć w roku 1944 Dietrich Bonhoeffer, pisząc podczas pobytu w więzieniu* wiersz „Przez dobrą moc Twą, Panie, otoczony” – widząc ludzi, którzy będą pielęgnować „chrześcijaństwo czynu i wartości”, dzięki czemu prawdziwe przesłanie Ewangelii będzie nadal głoszone i realizowane. Ta wizja go uspokajała, a przez treść wspomnianego utworu przebija zaufanie i nadzieja.
Nie mógł wiedzieć Bonhoeffer, że za lekko ponad trzy miesięcy zginie**, powieszony w obozie Flossenbürg 9 kwietnia 1945, ledwo miesiąc przed zakończeniem wojny – lecz dziś dobrze widać, że słowa jego utworu są w najwyższym stopniu profetyczne.

Ciekawą postacią był również autor dokonanego w 1980 roku polskiego tłumaczenia tekstu Bonhoeffera. Ks. Tomasz Bruell był żydowskiego pochodzenia i cała jego rodzina w czasach Hitlera doświadczała ciężkich prześladowań, a jego babka oraz ciotka zostały zamordowane w obozie w Auschwitz. Fakty te sprawiły, że był on bezpośrednio doświadczonym tym, z czym całą swą intelektualną mocą walczył Bonhoeffer. Mógł przez to Bruell być może lepiej zrozumieć, co autor oryginału chciał zawrzeć w słowach swego wiersza.

Tekst ks. Dietricha Bonhoeffera zyskał melodię już w roku 1959. Napisał ją Otto Abel (1905-1977) i jest ona do dziś drukowana w Evangelisches Gesangbuch. Drugą znaną mi melodię skomponował Siegfried Fietz (1971) i jest ona z kolei publikowana przez polski Śpiewnik Ewangelicki. Melodia ta, napisana w metrum 6/8, funkcjonuje także, szczególnie w opracowaniach chóralnych, w metrum 4/4, i ja także w prezentowanej tutaj partyturze wykorzystałem taki wariant. Dokonałem również rewizji tłumaczenia ks. Bruella, ponieważ, przy całej swej doskonałości semantycznej, nie respektowało ono pewnych koncepcji muzycznych melodii Fietza, które wynikły także z ułożenia poszczególnych słów oryginału niemieckiego. Tak więc nie chcąc, by kulminacja melodyczna wypadała na zupełnie nieważnych słowach „co mi”, i jednocześnie chcąc, iżby polski tekst, tak samo jak niemiecki, kończył się pozytywnie na słowie „dzień” – a nie „nocy cień”, jak w pierwotnym przekładzie ks. Bruella – zmieniłem szyk wersetów refrenu, nieznacznie modyfikując również zawarte tam sformułowania.

Inne melodie do tekstu Bonhoeffera napisali Joseph Gelineau SI (1971) oraz Kurt Grahl (1976).

Wypada jeszcze napisać w jakich okolicznościach powstało poniższe opracowanie – oparte na zasłyszanym w Niemczech – i skąd ten dodatkowy wstęp przed każdą zwrotką tekstu Bonhoeffera. 23 listopada 2012 miało miejsce nabożeństwo z okazji dorocznego Święta Muzyków, odbywającego się w owym roku pod hasłem „Pax et bonum”. Wybierając śpiewy na tę liturgię, nie miałem wątpliwości, że pieśń ze słowami Dietricha Bonhoeffera powinna znaleźć w niej swoje godne miejsce.

Przez dobrą moc Twą, Panie, otoczony,
przeżywać mogę każdy dzień i rok.
Wiernością Twoją jestem pocieszony,
wiem, że mnie wiedzie Twej miłości wzrok.

Refren:
Ty jesteś ze mną ciągle od zarania,
Ty chronisz mnie, gdy noc przynosi cień.
Gdy dobra moc Twa stale mnie ochrania,
nie lękam się, gdy idzie nowy dzień.

Lecz moje serce dręczą stare grzechy
i gniecie brzemię, ciężkich cierpień znój.
Dlatego szukam, Panie, Twej pociechy,
ach, nie omijaj mnie, o Zbawco mój.

Choć, Panie, dajesz kielich mi goryczy
i chcesz, bym kornie wypił go do dna,
to jednak dusza ma na Ciebie liczy,
że Twoja miłość nam ratunek da.

Niech dzisiaj ciepło Twoje światło płonie,
przed którym pierzchnąć musi życia noc.
Daj nam wytchnienie w dzieci Twoich gronie,
byśmy wysławiać mogli Twoją moc.

A gdy nastanie cisza upragniona,
daj mi usłyszeć dzieci twoich śpiew
i niech też dusza moja utęskniona
dostąpi wejścia do ojczystych stref.

Von guten Mächten treu und still umgeben,
behütet und getröstet wunderbar.
So will ich diese Tage mit euch leben
und mit euch gehen in ein neues Jahr.

Refrain:
Von guten Mächten wunderbar geborgen,
erwarten wir getrost, was kommen mag.
Gott ist mit uns am Abend und am Morgen
und ganz gewiß an jedem neuen Tag.

Noch will das Alte unsere Herzen quälen,
noch drückt uns böser Tage schwere Last.
Ach, Herr, gib unseren aufgescheuchten Seelen
das Heil, für das du uns bereitet hast.

Und reichst du uns den schweren Kelch,
den bittren des Leids, gefüllt bis an den höchsten Rand,
so nehmen wir ihn dankbar ohne Zittern
aus deiner guten und geliebten Hand.

Doch willst du uns noch einmal Freude schenken
an dieser Welt und ihrer Sonne Glanz,
dann woll’n wir des Vergangenen gedenken
und dann gehört dir unser Leben ganz.

Laß warm und still die Kerzen heute flammen,
die du in unsere Dunkelheit gebracht.
Führ, wenn es sein kann, wieder uns zusammen.
Wir wissen es, dein Licht scheint in der Nacht.

Wenn sich die Stille nun tief um uns breitet,
so laß uns hören jenen vollen Klang der Welt,
die unsichtbar sich um uns weitet,
all Deiner Kinder hohen Lobgesang.

*) Od 5 kwietnia 1943.
**) List Bonhoeffera, w którym znajduje się wiersz, jest datowany na 19 grudnia 1944 i jest zatytułowany „Życzenia Bożonarodzeniowe”.

______________________________

Tekst: ks. Dietrich Bonhoeffer 1944
Przekład: ks. Tomasz Bruell 1980,
rew. Tomasz Kmita-Skarsgård 2010
Melodia: Siegfried Fietz 1971
Opracowanie: Tomasz Kmita-Skarsgård 2012

Chwal, mój duchu, Króla niebios

Tekst: Henry Francis Lyte 1834, Praise, My Soul, the King of Heaven
Przekład: Tomasz Kmita 2010
Melodia: John Goss 1869

licencja

Święto muzyków, kościół św. Wojciecha we Wrocławiu, 18.11.2011
Kiepska jakość, ale tylko takie nagranie się ostało ;)
Chwal mój duchu

Daj mi nieść, Panie, pokój Twój

Tekst: św. Franciszek z Asyżu †1226
Adaptacja polska: Tomasz Kmita-Skarsgård 2011
Melodia i tekst angielski: Sebastian Temple 1967
Opracowanie: Martin Neary 1997

Jako ciekawostkę można podać, iż była to jedna z ulubionych pieśni Diany, Księżnej Walii, i była ona wykonywana w czasie jej pogrzebu w 1997 roku. Prezentowane w nutach opracowanie zostało napisane właśnie na tę uroczystość. Poniżej nagranie z Westminster Abbey.

Wznieśmy dziś głosy swe

Tekst: James Weldon Johnson 1900
Tłumaczenie: Tomasz Kmita-Skarsgård 2008
Melodia: John Rosamond Johnson 1905

Historia tej pieśni jest bardzo interesująca, a i dziś niesie ze sobą ciekawe konotacje emocjonalne.
Została napisana przez dwóch czarnoskórych braci. W 1900 po raz pierwszy publicznie odczytano słowa – miało to miejsce w czasie akademii z okazji urodzin prezydenta Lincolna w szkole dla czarnoskórych dzieci w Stanton. W 1905 roku drugi z braci Johnsonów napisał muzykę. Hymn ten stał się szybko popularną pieśnią wśród Afroamerykanów. Miał on uosabiać ich patriotyzm i nadzieję na to, iż kiedyś zakończy się czas traktowania ich jako ludzi gorszej kategorii. W 1919 roku Lift Every Voice And Sing została oficjalnie uznana przez The National Association for the Advancement of Colored People (Krajowe Stowarzyszenie Postępu Ludzi Kolorowych) za „Negro National Anthem” i została rozpowszechniona w kościołach, gdzie stała się szybko jednym z ulubionych śpiewów.
Dziś trudno nam uwierzyć, że w Stanach Zjednoczonych jeszcze w latach 60. XX w. obowiązywała segregacja rasowa, a ciemnoskórzy mieszkańcy tego kraju – nie będzie w tym stwierdzeniu cienia przesady – byli poniżani i prześladowani.

Czy tekst tej pieśni stracił dziś na aktualności?
Myślę, że może on być – wszędzie i zawsze – odpowiedzią na losy pokrzywdzonych i ciemiężonych ludzi. Niech będzie on dla nas wzbudzicielem naszej o nich pamięci, a dla nich pewnym pokrzepieniem, tak jak był nim kiedyś dla czarnoskórych Amerykanów – jeszcze ledwo kilkadziesiąt lat temu.

Czytaj dalej